carac

"Świat nie jest taki zły..."

Katarzynka (audiobook) - Patrick Modiano

Są książki polecane przez znajomych, są książki, na które trafiamy przypadkiem w księgarni bądź w bibliotece, są też takie, po które sięgamy z powodu przyznania ich autorom prestiżowych nagród. Takim autorem od kilku dni – za sprawą literackiej nagrody Nobla - jest Patrick Modiano – pisarz francuski w zasadzie mało znany szerszemu gronu. Czym się kieruje jury przyznając nagrody? – nie wiadomo. Jedno jest pewne – popularność autora, czy też poczytność jego dzieł raczej pod uwagę brane nie są, przynajmniej w znaczeniu: czym popularniejszy (H. Murakami), tym ma większe szanse, itp. Niemniej, coś w tej prozie być musi, skoro…
Gnany ciekawością, przerwałem lekturę „Platformy” ( bądź co bądź też współczesnego pisarza francuskiego) – i sięgnąłem po „Katarzynkę”, jedyną książkę noblisty dostępną w tej chwili na rynku polskim (empik, matras).
I cóż… Pierwsze było zdziwienie (by nie powiedzieć „lekki szok”): -To tak jeszcze można pisać?? Przecież – jak pokazuje autor „Platformy” – literatura powinna demaskować, prowokować, obrażać i kpić – a tu mamy zupełnie coś innego, coś nieuchwytnego, ulotnego – są to wspomnienia, w których czytelnik się zanurza, by delektować się ich niewinnością. Jest to świat wspomnień, ledwo zarysowany, ulotny, budzący nostalgię i przekonanie, że … tak naprawdę, to „świat nie jest taki zły”. Nasza narratorka, Kasia, będąc już matką, wraca wspomnieniami do czasów, gdy sama była tak małą jak jej córka dziewczynką. Pomijając fabułę, która sprawia że książkę spokojnie można czytać dzieciom, bo nic sprośnego, wulgarnego i drastycznego w niej się nie ukrywa – rodzic znajdzie również coś dla siebie, zwłaszcza ojcowie… myślę. Uderzyło mnie, że w tych wspomnieniach dorosłej już kobiety nie ma ani jednej uwagi na temat postępowania jej ojca. Nie trzeba być bardzo bystrym obserwatorem (czytelnikiem), by dojść w którymś momencie do wniosku, że z powodu romansu ojca, matka Katarzyny decyduje się zostawić ją i jej ojca, by wrócić do swego rodzinnego kraju. Jest tylko w dwóch miejscach wzmianka na temat jakiejś nieważnej stewardessy – to wszystko. Życie się toczy dalej. Co więcej, dziecko „rozumując” na swój sposób nie dopuszcza do siebie myśli, że między mamą i tatą wydarzyło się coś złego - świat dorosłych jest dla niej terenem tajemniczym i nawet jeśli budzącym ciekawość, to jej zaspokojenie nie wiąże się z potrzebą osądzenia. Ojciec, tata jest taki jaki jest, prowadzi jakiś tam interes, dba o mnie i bardzo się stara, bym była szczęśliwa – takiego zdrowego stosunku córki do ojca każdy rodzic pewnie by sobie życzył. A matka, tancerka pozostaje w pamięci córki jako wzór do naśladowania – Kasia też zostaje tancerką i jej córka również. Koło się zamyka. Krótka historia, pokazana z wyczuciem, w sposób nienarzucający, raczej do rozważań w ciszy. Kto wie, może rzeczywiście „świat nie jest taki zły”?
Polecam!

Teraz czytam

Księgi Jakubowe
Olga Tokarczuk
Wrogowie publiczni
Bernard-Henri Levy
Einstein
Walter Isaacson
Einstein. Jego życie, jego wszechświat
Walter Isaacson